W ubiegłym roku wystartowała w swym pierwszym ultramaratonie – na 50 km. W tym roku kilometry zamieniła … na mile. A w przyszłym – no cóż, powiedzieć nie chciała, ale już wszystko wiadomo.
Marta Knyszewska – kto jej jeszcze nie poznał to niech koniecznie obejrzy. A kto ją zna, to też niech ogląda.


